Odpoczynek PR-owca

Ludzie pracujący w PR powinni być przede wszystkim kreatywni, szybko łączyć pewne fakty, wykazywać się elastycznością, ale też ciągle doskonalić swój warsztat. W czasach dynamicznych zmian ich umysł musi pozostawać ciągle otwarty i szybko przystosowywać się do nowych okoliczności i uczyć, uczyć, uczyć…. Jak znaleźć na to wszystko energię? Jak płynnie dostosowywać się do nowych wynalazków i z entuzjazmem podchodzić do opanowania kolejnych metod?

Odpowiedź jest i prosta i trudna zarazem: odpowiednio odpoczywać. Prosta, bo nie trzeba tu skomplikowanych kursów i pieniędzy, trudna, bo dotyczy zmiany naszych przyzwyczajeń i nawyków. Motywacją do zmiany może być jednak nagroda w postaci ciągłego entuzjazmu, pasji, a także…. zdrowia.

Hasło „odpoczynek” najczęściej kojarzy się z urlopem, wyjazdem lub przynajmniej weekendem. Czasem kiedy możemy robić coś, co w naszym mniemaniu nas odpręża, relaksuje i pozwala zrzucić balast całego tygodnia.

Tymczasem prawdziwy odpoczynek to świadomy balans, codzienna równowaga pomiędzy pracą umysłu i ciała. Nie czas odkładany na „kiedyś”, ale dzień zaplanowany w taki sposób, że praca i relaks przenikają się wzajemnie.

Jedzenie

Zaczyna się od samego rana. Ciało musi się obudzić, nie tylko oczy, ale i wszystkie pozostałe organy zewnętrzne i wewnętrzne. Zerwanie ciała do natychmiastowego biegu i wyjście bez śniadania  powoduje, że nie jest ono odpowiednio  przygotowane i nie dostało podstawowego budulca energii.  Jedzenie w biegu i byle czego doprowadzi do wzdęć, bólu brzucha, dyskomfortu w całym ciele. Odpoczynek zaczyna się od małych rzeczy, od nauczenia się jak jeść. Jedzenie to oprócz oddechu podstawa naszego życia, jak to się więc dzieje, że na zasilenie ciała w energię nie mamy czasu, że bagatelizujemy to co powinno być podstawą?

Kiedy prowadziłam agencję zauważyłam, że moi pracownicy dopiero w firmie organizowali śniadanie. Świadomie użyłam słowa „organizowali”, bo było to często wyskakiwanie do sklepu po pszenną bułkę i kawałek sera, jedzenie przy komputerze w pośpiechu i popijanie kawą. Bardzo szybko kończył się prąd i od południa ci, którzy jedli w ten sposób po prostu snuli się po firmie zamiast efektywnie pracować.

Znikoma jest bowiem  świadomość tego co jeść i jak jeść, a  przecież naukowcy od lat informują jak powinna wyglądać nasza piramida żywienia.

Teraz, jesienią, śniadanie powinno być lekkie i ciepłe. Ważne jest bowiem aby rozgrzać organizm, a potem jeśli dużo pracujemy intelektualnie, umysłowo, na naszym biurku zamiast słodkich batoników powinny znaleźć się daktyle, rodzynki i migdały. Powinniśmy też robić świadome przerwy na posiłki, a nie jeść w biegu, przy komputerze.

Kiedy nasz umysł zaprzątnięty jest myślami, planowaniem, kreacją itd. bardzo łatwo o przekroczenie prawdziwego zapotrzebowania na posiłek albo odwrotnie, wydaje nam się, że w ogóle nie jesteśmy głodni. To czy mamy energię o każdej porze dnia  zaczyna się od spraw podstawowych, od tego co jemy, ale i jak jemy. Czy dobrze przeżuwamy, czy planujemy co zjemy aby zasilić baterie w odpowiednie witaminy i enzymy.

Kolejny spadek energii zaczyna się około 14.00, czyli po lunchu i wiąże się z kolei z przejedzeniem. Nie wszyscy PRowcy mogą sobie pozwolić na wyjście z firmy na obiad, niektórzy coś zamawiają, ale generalnie jedni i drudzy jedzą za dużo. Nasze żołądki mają pojemność jednej, niewielkiej miseczki. Wszystko co będzie „ponad” spowoduje ociężałość ciała, cała krew bowiem odpływa z organizmu do żołądka aby wspomóc go w trawieniu. Energia, która miała nas zasilić do dalszej pracy jest pożytkowana na trawienie. Jeżeli na dodatek nasz obiad obfitował w spory kawałek mięsa, trawienie skończy się za kilka godzin.

No i picie wody! Osoby, których praca jest siedząca i intelektualna powinny pamiętać o zawsze uzupełnionej szklance wody stojącej na biurku. W 80% składamy się z wody, to ona zasila nasz mózg. Bez wody (nie może jej zastąpić kawa lub herbata) bardzo szybko będziemy zmęczeni, łatwo też o ból głowy.

Ruch

Ciało potrzebuje ruchu. Utrzymywanie go przez 8-10 godzin głównie w pozycji siedzącej również odbierze wam energię. Najnowsze doniesienia nauki zachęcają do podzielenia pracy na dwugodzinne bloki. W tym czasie naprawdę intensywnie pracujemy, ale potem robimy półgodzinną przerwę. Pierwsza powinna być przeznaczona na ruch: krótki spacer albo proste ćwiczenia energetyzujące. Druga, godzinna, na lunch, kolejna znowu na ruch i tak mamy wypełnione 8 godzin.

Ważnym czynnikiem jest również dobór odpowiedniego sportu. Bardzo modna wśród PRowców siłownia lub bieganie nie do końca są dobrym rozwiązaniem. Osoby, które w pracy doświadczają rywalizacji, pośpiechu, stresu powinny raczej szukać wyciszenia w zajęciach takich jak joga, tai chi czy szybki, intensywny spacer. Może być też bieganie, pod warunkiem, że nie służy biciu rekordów czy wygrywaniu w maratonach. I odwrotnie: dla osób, których praca jest spokojna, monotonna, wymaga precyzji, ale pozbawiona jest rywalizacji , wskazana jest właśnie siłownia, boks itp.

Myślenie

Największym zjadaczem energii jest jednak  nasz umysł. Wyobraź sobie, że przez cały dzień pracujesz , rozmawiasz z klientami, z kolegami, omawiasz strategie i pomysły, jesz itd. Ten dzień jest neutralny, a nawet mógłbyś powiedzieć, że pozytywny. Około 15.00 wzywa cie twój szef i macie półgodzinną niezbyt przyjemną rozmowę. Na ogół ludzie zostają z tą rozmową jeszcze przez wiele godzin tak, jakby nie było tych poprzednich. Półgodzinna nieprzyjemna rozmowa staje się dla nich ważniejsza niż pozostałe 7 i pół miło i aktywnie spędzonego czasu. Opowiadanie, rozdrabnianie na czynniki pierwsze, tworzenie kolejnych scenariuszy i wyobrażeń dalszych twoich losów w firmie staje się dominujące i zostaje z tobą na resztę dnia odbierając ci bycie „tu i teraz”. Energia zostaje pożarta nie przez szefa, ale przez umysł, który z jakiegoś powodu nadal chce tkwić w tej rozmowie.

Urlop

I ostatnia rzecz – urlop. Czas absolutnej zmiany, oderwania od rutyny. Carl Honore w swojej książce „Pochwala powolności” wskazuje na rozprzestrzeniającą się epidemię „niedoczynności urlopowej”. „W ankiecie przeprowadzonej przez firmę Reed wśród pięciu tysięcy brytyjskich pracowników , 60% badanych zadeklarowało, że nie wykorzystali w pełni przysługującego im urlopu. Nawet choroba nie jest już w stanie powstrzymać pracownika przed stawieniem się w biurze: jeden na pięciu Amerykanów przychodzi do pracy wówczas, kiedy powinien leżeć pod pierzyną albo zasięgać porady lekarza.”

Na naszym rynku sytuacja wygląda bardzo podobnie. Chorobę traktujemy jak coś co przede wszystkim przeszkodziło nam w pracy. Medycyna chińska mówi  aby podziękować chorobie, jest to bowiem sygnał, że niebezpiecznie złamaliśmy balans zdrowia fizycznego i mentalnego. Najprawdopodobniej nasze zmęczone ciało tylko w ten sposób jest w stanie zmusić nas do odpoczynku, do zwolnienia, do zatrzymania się.

Urlop PR- owca  też pozostawia wiele do życzenia. Przyzwyczajony do codziennych wysokich obrotów, do podwyższonego poziomu adrenaliny w ciele, poszukuje na urlopie podobnych wrażeń: impreza, alkohol, nurkowanie, surfing , byle od rana coś się działo. Wkurzony jeśli w wakacyjnej miejscowości jest słaby dostęp do Internetu i nie można sprawdzać maili , poświęci cały dzień na jeżdżenie dookoła , poszukiwanie odpowiedniego zasięgu, narzekanie , że  nie może połączyć się ze swoją korporacją.

A urlop z definicji to przecież przerwa w pracy, czas na robienie czegoś inaczej niż dotychczas, na spowolnienie, na zatrzymanie w czasie, na pobycie samemu ze sobą lub z najbliższymi inaczej niż codziennie.

Chcesz mieć energię przez cały dzień: bądź tu i teraz. Kiedy jesz – jedz, kiedy pracujesz-pracuj, kiedy rozmawiasz z klientem- bądź w 100% w tej rozmowie. I pamiętaj o podstawowym ładowaniu baterii: jedzeniu i ruchu. To podstawa zasilania organizmu w energię.

Joanna Delbar, coach rozwoju osobistego, certyfikowany trener shri vivek jogi integralnej, nauczyciel mindfulness, certyfikowany praktyk NLP, trener zarządzania stresem i treningów medialnych, mówca motywacyjny

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: