O tym, że nie istnieje podział na fotografię komercyjną i artystyczną oraz o tym co zyskują marki we współpracy z doświadczonym artystą

Dorota Ciszek – Obserwując polski rynek PR i reklamowy, czy widzisz projekty artystyczne które są ciekawym mariażem pomiędzy sztuką a biznesem?

Jacek Poremba – Wydaje mi się , że jest ich w naszym kraju bardzo mało. Pracuję w zawodzie już ponad 25 lat i tak naprawdę pewnie na palcach jednej ręki policzyłbym projekty, które przez ten czas mi się przydarzyły.

Nie wiem z czego to wynika, może u klienta – ze strachu podjęcia ryzyka, że taka reklama może być zbyt trudna w odbiorze i większa ilość odbiorców tego nie zrozumie….

Może pojawia się strach, że po takich projektach kuponów nie odcina się szybko?

Na pewno jest to jeden z powodów. Pamiętam jak w drugiej połowie lat 90 robiłem zdjęcia do kolekcji Joasi Klimas, nie miały one nic wspólnego z typowymi komercyjnymi katalogami mody. Tworząc je zupełnie nie kierowaliśmy się kalkulacją czy to się przełoży na późniejszy wynik ekonomiczny. Z tą ekonomią rzeczywiście było trudno  na początku, ale z czasem obrazy te pomału budowały wizerunek, rozpoznawalność i silną pozycję wspomnianej marki.

Z pozycji klienta być może niewchodzenie w te „niekomercyjne” projekty wynika z tego, że trudno na początku zmierzyć ich wartość dla marki i nie są takie oczywiste i przewidywalne.

O tym właśnie mówię, klienci boją się nieoczywistości takich projektów. Wolą bezpiecznie, wprost, często łopatologicznie zwrócić się z reklamą do odbiorcy. Ja od zawsze w swej pracy komercyjnej starałem się szukać tej nieoczywistości, złotego środka między tym co robię ja a tym czego oczekuje klient; jeśli udaję się jeszcze nam spotkać na styku tej komercyjności i tzw. sztuki to jest to wielka przyjemność współpracy.

Ryszard Horowitz stwierdził w jednym z wywiadów, że jest niewielka różnica pomiędzy tym, co się uważa za fotografię artystyczną, a tym, co jest fotografią komercyjną. Też masz podobne zdanie?

Zgadzam się z tym. Fotografię komercyjną wykonuję przecież na konkretne zamówienia, a jakby tak cofnąć się mocno w czasie – ileż to artystów funkcjonowało podobnie, różnił się może tylko trochę klient….

W mojej codziennej pracy staram się przemycić jak najwięcej siebie, tak by zdjęcia nosiły mój rozpoznawalny styl i charakter. Nie zawsze się to udaje, ale jeśli, to znów pojawia się wielka radość, a o to przecież w pracy chodzi…

W czym tkwi siła fotografii? Co zyskują marki, które angażują się w projekty artystyczne wykorzystujące do komunikacji fotografię?

Siła fotografii tkwi teraz w jej masowości. Zaczynamy przestawać porozumiewać się słowem pisanym, a coraz częściej komunikujemy się tylko obrazkami. Potężną siłą jest też to, że jedynym ograniczeniem przy tworzeniu zdjęć, zaczyna być nasza wyobraźnia. Technika pozwala tworzyć obrazy kiedyś kompletnie niedostępne dla tego medium. I jeśli dzięki tej technice i własnej wyobraźni uda nam się w całej tej masie fotografii zrobić coś innego, wyjątkowego i wartościowego, przy czym potrafimy zatrzymać się na dłużej i zastanowić lub nawet wzruszyć, no to jest to o co powinno przecież chodzić firmom chcącym zwrócić na siebie największą uwagę.

Czyli czerpanie z doświadczenia artysty i jego wrażliwości pozwoli markom wyróżnić się.

Jak najbardziej

Czy zaproszenie do wspierania komercyjnej kampanii odstrasza Cię, nie wziąłbyś w niej udziału?

Nie, nie mam z tym najmniejszego problemu, choć moje komercyjne działania, były gdzieś tam przez świat niekomercyjnej fotografii czasami napiętnowane. W Polsce słowo „komercyjne” ma złe konotacje.

O tym właśnie wspominał Horowitz, że dyrektorzy galerii i muzeów w Stanach stosują podział na fotografów artystycznych i fotografów komercyjnych. Nie widzą, że to są światy, które się przenikają.

Dokładnie tak

Wśród projektów, w które się angażowałeś i angażujesz nadal, były te związane z teatrem np. dla Mariusza Trelińskiego dla Teatru Wielkiego Opery Narodowej w Warszawie, czy też muzyczne m.in. dla OFF Festival Artura Rojka. Co ciągnie Ciebie takich tematów?

Lubię się w takie projekty angażować, dają dużo oddechu i zupełniej innej przestrzeni, nawet jeśli nie ma na nie budżetu, no i nie ma przekomarzania się z często mądrzejszym klientem 🙂

A co jest dla Ciebie ważne przy wyborze projektu, w którym weźmiesz udział? Chodzi mi o coś kalibru projektu dla BMW i Twojego albumu „Droga do mistrzostwa”.

Chwili się nawet nie zastanawiam, jeśli zlecenie ma taki kaliber jak ten właśnie projekt; kiedy moja praca jest bardziej twórcza niż odtwórcza. Kiedy dzieję się to wszytko o czym już wcześniej mówiłem: czyli spotykam się z klientem w połowie drogi. Choć tutaj miałem mnóstwo wolności, to ten projekt był o tyle trudniejszy, że część mojej pracy polegała na rejestracji tego co działo się na planie filmu Bartka Konopki. A tylko rejestrować, lubię najmniej, więc szukałem swojego punktu widzenia. W kolejnej części robiłem już tylko to, co najczęściej ostatnio robię portretując ludzi, stawiałem bohaterów filmu na czarnym tle.

Z reguły też nie przepadam za tym, kiedy mówi mi się, że mogę zrobić co chcę. Lubię kiedy pokazuje mi się światło w tunelu, lubię rozmawiać z art directorem czy klientem i szukać wspólnych rozwiązań.

3

Na jakim etapie najlepiej żeby zgłaszały się do Ciebie firmy? Czy z gotowym konceptem czy na samym początku drogi?

Ja lubię kiedy już jakiś koncept jest. Lubię wspólnie go tworzyć, ale to oczywiście zależy od  projektu, klienta, budżetu i mnóstwa innych czynników.

4

Co tracą firmy/ marki jeśli decydują się zaproponować współpracę za bardzo niskie stawki osobom nie tak doświadczonym jak Ty i rezygnując jednocześnie z Twojej wrażliwości artystycznej? Zdarza się nie raz i nie dwa, że agencje są stawiane przed takim wymuszonym wyborem.

Jest mnóstwo młodych i zdolnych fotografów, ale za mną stoi ponad 25 lat doświadczenia pracy często w bardzo ekstremalnych warunkach i to właśnie doświadczenie często ratuje sytuację na planie zdjęciowym. Jeśli nie korzystają koniec końców z moich usług to tracą moją wrażliwość, choć wcale nie uważam jej za szczególnie wyjątkową…

Oprócz projektów takich jak album „Droga do mistrzostwa”, który świetnie dopełnia komunikacyjnie całą kampanię, pojawiają się apetyty wśród firm żeby stworzyć np. własne konkursy fotograficzne. BZ WBK Press Photo jest jednym z takich konkursów, który 12 lat wytężonej pracy podczas jego organizowania przekuł na prestiż i sukces medialny. Co jest najistotniejsze przy tworzeniu podobnych konkursów (zarówno dla profesjonalistów jak i amatorów), żeby zbliżyć się do podobnego powodzenia?

Na pewno jurorzy, oni przecież decydują o tym jakie zdjęcia będą wyróżnione. Ważne jest by taki konkurs skończył się wystawą, publikacją, finałową galą – to one przyciągają media, które powodują jeszcze większą siłę „rażenia”…

Na koniec naszej rozmowy przychodzi mi klasyczne pytanie, które w wersji dla aktorów brzmi
„o rolę marzeń”. Ciebie chciałabym zapytać o projekt marzeń, który jest ciągle przed Tobą i który chciałbyś zrealizować. Może masz już coś gotowego, co czeka tylko na sygnał od jakiejś firmy, wydawnictwa?

Chyba nie ma czegoś takiego teraz. Tyle rzeczy na bieżąco i tak szybko się dzieje.

A materiał z Sudanu?

Tak, Sudan jest w pewnym sensie od wielu lat już zamkniętym projektem. Kilka razy próbowałem namówić jakieś firmy, które mogłyby może znaleźć konotacje, między swą działalnością, a tym co te zdjęcia zawierają, ale niestety do dziś się to nie udało. To jest trudny temat, medialnie źle raczej kojarzony, ale te zdjęcia właśnie pokazują dużo prawdy o tym miejscu, mają taką energię, która jest trochę poza miejscem i czasem. One nie straciły nic na swej aktualności i wydaje mi się, że nie stracą nawet za kilkadziesiąt lat. Mogą być zrozumiałe na całym świecie, więc wierzę, że w końcu ktoś poczuje tę energię i zmaterializuje ją w postaci pięknego albumu.

1

2

Dziękuję za rozmowę i życzę zatem wielu fotograficznych projektów, które będą zauważalne i nietuzinkowe.

Jacek Poremba – fotograf, pracuje od 1990 roku. Specjalizuje się w fotografii mody, portretach i fotografii reklamowej. Pracował dla najważniejszych polskich czasopism jak Viva, Uroda , Pani , Gala, Cosmopolitan, Twój Styl i Marie Claire. Jest także autorem wielu okładek płyt CD i LP m.in. : Kayah / Bregovic , Nosowska , Lipnicka / Porter, Bartosiewicz , Kowalska, Jopek , Kora , Maria Peszek. Do jego najważniejszych klientów należą: PKO TFI, WBK Bank Zachodni, Bank Millennium, Casio, Atlantic, Smirnoff, Chopin Vodka, Absolut, KinderDelice, Polkomtel, Dove, L’oreal, T-Mobile i Huawei Polska. Od wielu lat prowadzi również warsztaty fotograficzne.Facebook: https://www.facebook.com/JacekPoremba/?fref=ts

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: