Agencje o rankingu fee income. Cz. 4

Podobnie jak w ubiegłym roku, redakcja PRoto.pl poprosiła przedstawicieli agencji, które znalazły się w rankingu fee income przeprowadzonym na zlecenie Związku Firm Public Relations, o komentarz na temat czynników, które wpłynęły na taką, a nie inną pozycję firm w rankingu. Na potrzeby zestawienia zdefiniowano fee income jako różnicę między przychodem netto ze sprzedaży usług a kosztami zewnętrznymi, wynikającymi z realizacji projektów.

W rankingu wzięło udział 21 firm, w tym dwie, które nie należą do ZFPR.

Tomasz Podolak, prezes Linkleaders

Dla Linkleaders rok 2015 był przede wszystkim okresem pozyskiwania nowego biznesu z sektorów usług technologicznych i IT. Naszym bardzo ważnymi klientami zostali np.: SAP i Accenture. Dużym osiągnięciem było rozszerzenie kontraktu z firmą Skanska na wszystkie spółki grupy. Prawie połowa naszego wzrostu to kontrakty ze stałymi klientami, z którymi pracujmy od wielu lat. Poza PR-em korporacyjnym klienci przekazali nam wiele dodatkowych zadań z zakresu marketingu, employer brandingu i digitalu. To jest właśnie trend, który obserwujemy od dwóch lat – klasyczny PR staje się tylko jednym z kilku procesów komunikacyjnych, które dostarczamy w trybie agencyjnym w ramach naszego stałego wynagrodzenia. Coraz więcej działań realizujemy w obszarze komunikacji i PR procesów rekrutacji w firmach. To jest ważny kierunek wzrostu naszego biznesu w najbliższych kilku latach.

Czy ranking może być uznany za odzwierciedlenie trendów w branży? Nie mam wystarczających informacji. Brakuje mi wiedzy o tym, jakie przychody generują poszczególne usługi i rodzaje projektów. Moja definicja trendu opiera się na wewnętrznych obserwacjach w Linkleaders.

Tomasz Kordowski, Account Director w Alert Media Communications

Alert Media od lat jest w czołówce polskich agencji PR. Od lat mamy także stałych klientów, z częścią których świętowaliśmy niedawno 12. rok współpracy. Dlatego w naszej opinii tak ważne jest dzisiaj – obok świadczenia usług na wysokim poziomie – zapewnienie klientowi stabilnej, płynnej obsługi projektów.

To, co bardzo nas cieszy, to coraz większa liczba polskich przedsiębiorstw, które decydują się na prowadzenie stałej, przemyślanej komunikacji. W ostatnich 2-3 latach klienci coraz częściej decydują się też sami prowadzić biura prasowe, powierzając agencjom pracę nad projektami, zwłaszcza tymi wymagającymi szczególnych kompetencji. Podobnie jest w naszym portfelu projektów, gdzie rokrocznie rośnie udział zleceń z zakresu komunikacji kryzysowej, w której się specjalizujemy, a także strategii komunikacji oraz projektów szkoleniowych. Jest to pozytywny trend, ponieważ klienci coraz większą wagę przykładają do roli agencji jako doradcy, a nie wykonawcy.

Tego typu rankingi są potrzebne, bo nawet jeśli nie są wyczerpujące, to zawsze dają jakiś punkt odniesienia dla rynku. Przy czym szczególną wagę warto przyłożyć do ich czytania. Naturalnie kluczowym wskaźnikiem jest przychód agencji. Ale wiele mówią też np. proporcje zatrudnienia pracowników agencji, które mogą świadczyć m.in. o charakterze firmy, gdzie konsultanci „na etacie” – przynajmniej teoretycznie – tworzą bardziej stabilny zespół, co ma z kolei duże znaczenie przy rozwijaniu wysokiego standardu usług.

Myślę, że przy okazji audytu finansowego agencji i zestawienia opartego o fee income dobrym uzupełnieniem przeglądu rynku byłoby badanie satysfakcji klientów ze współpracy z agencjami i odpowiedni do tego badania ranking. W branży nadal jest bowiem wiele nieprofesjonalizmu, o czym niektórzy klienci niestety przekonują się na własnej skórze.

Piotr Talarek, Managing Partner w agencji TBT i Wspólnicy

Ranking firm Public Relations oparty na bazie fee income jest inicjatywą, którą od zawsze oboje popieraliśmy – zarówno ja, jak i moja wspólniczka Katarzyna Terej. Uważamy, że ranking ZFPR dobrze oddaje kondycję branży, a jednocześnie promuje jakość, doświadczenie i wiedzę zespołów PR.

Ostatnie lata pokazują, że mamy do czynienia z rozwarstwieniem oczekiwań i zastosowań PR-u. W wielu firmach zarządy twierdzą: „mamy PR, nasz rzecznik wysyła komunikaty, a agencja prowadzi fanpage…”. Z drugiej strony, powoli rośnie liczba organizacji, które sytuują komunikację bliżej strategicznych centrów decyzyjnych – zarządów, które widzą, jak dzięki PR-owi czy PA odpowiadać na wyzwania „dużej szachownicy biznesowej”.

Także w ostatnich latach słyszeliśmy słowa dotyczące naszego modelu biznesowego i specjalizacji – koncentracji na doradztwie korporacyjnym, transakcjach M&A, kryzysach biznesowych i komunikacyjnych czy rzecznictwie interesów. Przyjaciele z branży wskazywali, że nie mogą sobie na to pozwolić, bo ich zespoły muszą być liczne, zaś „doradztwo to luksus” z punktu widzenia alokacji ich zasobów czasowych i kompetencyjnych.

Jednak w sytuacji czasowego ochłodzenia koniunktury inwestycyjnej po stronie klientów, nasza firma notowała w 2016 roku przejściowo niższe wyniki. To wyzwanie managerskie i właścicielskie. Naszym celem jest bowiem dostarczanie klientom najwyższej jakości doradztwa. Dlatego nie chcieliśmy, by wahnięcia w obrotach ubiegłego roku spowodowały redukcję naszego zespołu – większość naszych konsultantów posiada nie mniej niż kilkanaście lat doświadczeń – choć naturalną decyzją w większych firmach PR-owych byłoby cięcie etatów lub wymiana osób z doświadczeniem na „juniorów”.

Bieżący rok pokazuje, że postawienie na jakość było ponownie dobrą taktyką. Nadal pracujemy dla klientów w stałych kontraktach, a w ostatnich miesiącach prowadzimy kilka projektów kryzysowych i PA. Co ciekawe, potwierdza się nasza taktyka, że świadomi klienci przychodzą dzięki rekomendacjom.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: